tak się złożyło że dzisiejsza data jest datą premiery teledysku "Dwadzieścia Pięć", z nowej płyty "Zamach Na Przeciętność" Mesa. Ja mam trochę spięć ze sobą, trochę zdjęć z przeszłości, trochę radości z dzisiaj i obaw przed jutrem. nie chce mi się robić "czegoś specjalnego i niecodziennego", rzygam (żygam?) słowem "ogarniam" i słucham starej "Alkopoligamii".
jaram się tym że jest coraz lepiej, obawiam się że ona nie będzie chciała lub nie musi chcieć. dużo kobiet jest wokół, na szczęście, unikam pięknych wierszy, unikam pjusowskiego "sztucznego patosu",piszę to co mogę, czym się nie pogrążę, czym żyję. unikam łatwych dziewczyn (dla mnie takich nie ma), nie chciałbym być drugim Mesem, jakbyście nie wiedzieli to on przecież szanuje, jak tet, również świadomych monogamistów. wolałbym, niestety, czasem czuć zimno nad ranem z jedną jedyną.
aale zrobiłem się "romantyczny", smędzę.
wrócę po weekendzie.
G.
blipz.
piątek, 25 września 2009
środa, 23 września 2009
świat jest mój/świat nie jest mój.
młodzieżowa akademia hip-hopu startuje 26 września. w ramach pierwszych (jeśli liczyć prolog to drugich) warsztatów wiedzę przekażą Pan Wankz a.k.a. Van Punkz a.k.a. Wankej ze składu Dinal oraz Minix a.k.a. Mini a.k.a. Minixer ze składu bzzzT a dodatkowo stajni MaxFloRec.


ja poopisuje sobie tutaj dni, na zasadzie pamiętnika. te trzy ostatnie, czyli poniedziałek, wtorek i zgadnij to jeden wielki wyjazd. dużo braku pieniędzy, chęci kupna płyt, problemów, nagród pocieszenia, i muzyki. kiedyś tam jutro jest klubowa premiera "Galimatiasu" i projekcja "Jeszcze nie dziś" w (bodajże) warszawskim Fonobarze. mniejsza o to, Pro nie wie czy ten film jeszcze gdzieś grają, chociaż sam w nim grał, joł.
ludzie z intruza nie powinni być intruzami, bo są bardzo fajni i mili, jeśli jesteś skejtem to kupuj tylko tam. ja sobie chwalę.
"make sure, my mic is loud and my production is tight!"
G.
muzyka na teraz:
D.I.T.C. i każdy z jej filarów,
W.E.N.A. i Rasmentalism i ich singiel,
Proceente i jego singiel "2012/Podróż do źródeł czasu" i Aloha Mixtape.


ja poopisuje sobie tutaj dni, na zasadzie pamiętnika. te trzy ostatnie, czyli poniedziałek, wtorek i zgadnij to jeden wielki wyjazd. dużo braku pieniędzy, chęci kupna płyt, problemów, nagród pocieszenia, i muzyki. kiedyś tam jutro jest klubowa premiera "Galimatiasu" i projekcja "Jeszcze nie dziś" w (bodajże) warszawskim Fonobarze. mniejsza o to, Pro nie wie czy ten film jeszcze gdzieś grają, chociaż sam w nim grał, joł.
ludzie z intruza nie powinni być intruzami, bo są bardzo fajni i mili, jeśli jesteś skejtem to kupuj tylko tam. ja sobie chwalę.
"make sure, my mic is loud and my production is tight!"
G.
muzyka na teraz:
D.I.T.C. i każdy z jej filarów,
W.E.N.A. i Rasmentalism i ich singiel,
Proceente i jego singiel "2012/Podróż do źródeł czasu" i Aloha Mixtape.
piątek, 18 września 2009
spokój.
"mocne jak kaszubska tabaka,
nasycone błękitem jak Morze Egejskie,
uczucie..."
Proceente.
przez tydzień praktycznie chory, przez tydzień nie odpuściłem, tyle się zdarzyło. uuuaaaa!
poniedziałek - godzina 19 i mknę po to by kupić Dziennik Polski i zobaczyć swoją facjatę w gazecie.
wtorek - apogeum złego samopoczucia.
środa - dostałem koszulkę LWW i wchuj gratisów, no i też jaźwa w gazecie ^^'.
czwartek - zajaranie się singlem od Proceente. ważna sprawa, bo zrezygnowałem z kupna Grubsona na rzecz "Galimatiasu". intruzzz men!
piątek - postanowienie by napisać coś.
hiphopowo się niezapowiada, zjebały mi się słuchawki i to jest powód dla którego mogę być/byłem opryskliwy (prawie jak spryskiwacz). cudny nastrój, dawno się tak nie czułem. za tydzień zaczynamy akademię, po weekendzie akcja promocyjna i tak dalej. dużo ludzi się zajarało tym, ale ja nie o tym.
kobiety i miłość. nie lubię w takich momentach przepisywać cytatów, ale po prostu nie potrafię się oprzeć. tylko że jedno drugiemu zaprzecza. nie mam szczęścia w miłości chociaż panny mnie lubią. chyba mnie lubią. i cóż, byćmoże przyjdzie mi długo marzyć? marzyć jest super.
G.
nasycone błękitem jak Morze Egejskie,
uczucie..."
Proceente.
przez tydzień praktycznie chory, przez tydzień nie odpuściłem, tyle się zdarzyło. uuuaaaa!
poniedziałek - godzina 19 i mknę po to by kupić Dziennik Polski i zobaczyć swoją facjatę w gazecie.
wtorek - apogeum złego samopoczucia.
środa - dostałem koszulkę LWW i wchuj gratisów, no i też jaźwa w gazecie ^^'.
czwartek - zajaranie się singlem od Proceente. ważna sprawa, bo zrezygnowałem z kupna Grubsona na rzecz "Galimatiasu". intruzzz men!
piątek - postanowienie by napisać coś.
hiphopowo się niezapowiada, zjebały mi się słuchawki i to jest powód dla którego mogę być/byłem opryskliwy (prawie jak spryskiwacz). cudny nastrój, dawno się tak nie czułem. za tydzień zaczynamy akademię, po weekendzie akcja promocyjna i tak dalej. dużo ludzi się zajarało tym, ale ja nie o tym.
kobiety i miłość. nie lubię w takich momentach przepisywać cytatów, ale po prostu nie potrafię się oprzeć. tylko że jedno drugiemu zaprzecza. nie mam szczęścia w miłości chociaż panny mnie lubią. chyba mnie lubią. i cóż, byćmoże przyjdzie mi długo marzyć? marzyć jest super.
G.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
